wtorek, 15 listopada 2011

Gorący bochenek

Wczoraj wieczorem po raz pierwszy w życiu upiekłam domowy chlebek.

Urósł bardzo okazale, ze złotą, chrupiącą skórką. Podczas krojenia wydawał przyjemny dla ucha szelest, a dla nosa wspaniały zapach świeżutkiego, chrupiącego pieczywka.
Moje chłopaki - w ilości dwóch - czyli mąż i synek wsuwali go jak był  jeszcze gorący, a syn zapytał: "czy już zawsze będziemy jeść taki dobry chlebek?" - co było dla mnie jak najlepsza pochwała :)



Dziękuję bardzo za odwiedziny i miłe komentarze.
Chciałam również powitać 2 nowe osoby wśród obserwatorów mojego bloga.

Jesteście wszyscy kochani!!! Dziękuję :)

10 komentarzy:

  1. Chlebek pieknie wygląda ! Uwielbiam taki chleb :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż mi zapachniało tym chlebkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam mniam! :) aż ślinka cieknie ! chętnie też poobserwuję bloga bo coraz bardziej mi się tu podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż czuję jego zapach u siebie... uwielbiam chleb domowej roboty. Jak kiedyś upiekłam 2 bochenki chleba to po 5 minutach zostały po nich tylko okruszki;) Zapraszam na moją zabawę

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam taki własnoręcznie pieczony chleb :) Szkoda tylko, że już pieców chlebowych prawie nie można spotkać...

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurde! no zazdroszczę Ci umiejętności pieczenia chlebka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda bardzo apetycznie! Na zakwasie czy drożdżach? Ja uczę się robić na zakwasie, wychodzi coraz lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wyglada apetycznie :) uwielbiam takie "cieplutkie" chleby wlasnej roboty :) moge prosic oprzepis?? :)


    pozdrawiam
    http://madebyaneska.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń