Czas świąteczny zapanował już na wszystkich blogach które "podczytuję". Zima zawładnęła krajobraz i chyba tak szybko nie odpuści - ku uciesze naszych milusińskich, a dla nas kierowców jest istnym utrapieniem. Dopiero dziś w na naszym mieście w pełni odczuliśmy ten stan rzeczy. Śnieżyce jakoś do tej pory nas omijały, jak i inne kataklizmy, które w tym roku dały się we znaki rodakom w innych rejonach Polski. Dziś również i nas zasypało, do pracy jechałam w iście ślimaczym tempie, choć mam zimowe opony, nie odważyłam sie jechać szybciej niż 30-40 km na godz. Przez całe 7 km nie widziałam żadnego pługu ani piaskarki (pewnie zima jak co roku ich zaskoczyła). Jutro czekają mnie jak i miliony innych rodaków podobne warunki:) ale co sie tu martwić jutro już weekend i czeka mnie najwieksza frajda jaka może być zimą - czyli "z górki na pazurki" idę na sanki z moim synkiem. Wesołego weekendu i wam zyczę.
Ach, rozpisłam się o pogodzie a zapomniałam na[pisać o świecznikach.
U mnie jeszcze w pracach panuje jesień, czego dowodem jest ten komplet świeczników w iście jesiennych barwach.
Na wymiankę świąteczną również zrobiłam świeczniki, lecz w barwach bardziej świątecznych. Mogę siejuż pochwalić co przygotowałam bo Janeczka już otrzymała paczuszkę
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świeczniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świeczniki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 2 grudnia 2010
poniedziałek, 27 września 2010
Całkiem miły dzień
Niestety już po urlopie, wszystko co dobre szybko się kończy.
Wróciłam do pracy pełna obaw co zastanę, ale nie było tak źle prawie żadnych zaległości, tylko bieżące sprawy. Osoba, która mnie zastępowała nawet nieźle się spisała.
Dzień w pracy minął mi błyskawicznie, i wracałam do domu w świetnym humorze.
Nawet pogoda nie jest wstanie mi go zepsuć, i mam nadzieję że tak już pozostanie do późnego wieczora.... gdy mężuś wróci z pracy, a ja mu podam gorący obiad ( choć późnym wieczorkiem będzie to raczej kolacja) usiądziemy przy lampce wina i porozmawiamy o minionym dniu.
Dziecko dopilnowane z lekcjami, i po kolacji zajmuje się swoimi sprawami.... a ja.... mogę poszperać w necie i uzupełnić wpisy na blogu :)
Choć dziś pogoda nie była zbyt idealna do robienia fotek ja podjęłam to wyzwanie i obcykałam moje ostatnie dzieła czyli takie tam ŚWIECZNIKI
Niestety jakość zdjęć nie najlepsza ale co tam wklejam
Wróciłam do pracy pełna obaw co zastanę, ale nie było tak źle prawie żadnych zaległości, tylko bieżące sprawy. Osoba, która mnie zastępowała nawet nieźle się spisała.
Dzień w pracy minął mi błyskawicznie, i wracałam do domu w świetnym humorze.
Nawet pogoda nie jest wstanie mi go zepsuć, i mam nadzieję że tak już pozostanie do późnego wieczora.... gdy mężuś wróci z pracy, a ja mu podam gorący obiad ( choć późnym wieczorkiem będzie to raczej kolacja) usiądziemy przy lampce wina i porozmawiamy o minionym dniu.
Dziecko dopilnowane z lekcjami, i po kolacji zajmuje się swoimi sprawami.... a ja.... mogę poszperać w necie i uzupełnić wpisy na blogu :)
Choć dziś pogoda nie była zbyt idealna do robienia fotek ja podjęłam to wyzwanie i obcykałam moje ostatnie dzieła czyli takie tam ŚWIECZNIKI
Niestety jakość zdjęć nie najlepsza ale co tam wklejam
Subskrybuj:
Posty (Atom)



