Szycie pochłonęło mnie bez reszty. Przejrzałam wszystkie skrawki tkanin jakie posiadam, choć tego nie wiele, jednak coś znalazłam.
Znalazłam grubą bawełnę w kratę, która świetnie nadawałaby się na podkładki - maty obiadowe. Długo się nie namyślając uszyłam takowe...
Cztery o wymiarach 44/27 jako podkładki pod talerze i jedna o wym.49/31 jako podkładka pod wazę.
Nie chciałam by były tylko podwinięte, poszłam na całość i obszyłam je ukośnie na rogach. Dało to efekt gładkiej powierzchni bez szwów na prawej stronie, tylko z obszyciem w kształcie prostokąta 4,5cm od krawędzi podkładki. Moje podkładki są jednowarstwowe, ale w przyszłości planuję uszyć takie z podszewką, będą bardziej sztywne.
środa, 12 stycznia 2011
wtorek, 11 stycznia 2011
Nadzmiar czasu, choroba i szycie
Początek roku ja ja się rozchorowałam. Mam nadzieję że taki stan rzeczy długo się nie utrzyma i dalsza część roku będzie bardziej optymistyczna.
Mam jakieś bóle w nerce, więc nie bagatelizując sprawy szybko udałam się do lekarza rodzinnego. Ta dała mi skierowanie na USG i mocz. I co się okazało - mam kamicę nerkową, zbyt poważnie to brzmi mam jakiś mały kamyczek i piasek w lewej nerce. Niestety ból jest niesamowity i po wizycie u urologa zdecydowałam się na zwolnienie lekarskie. Więc jestem w domciu i korzystam z wolnego czasu.
Zainspirowana wszelkiego rodzaju torbami i kosmetyczkami made in HANDMADE na waszych blogach postanowiłam i ja sprawić sobie kosmetyczkę.
Moja i tak już wysłużona domagała się zastępstwa, te które są oferowane w sklepach jakoś mi nie podchodziły.
Kurs znalazłam U Uli, przedstawiła go w bardzo przejrzysty sposób.Uszycie całości nie zajęło mi więcej niż 1 godzinkę.
Jakiś czas temu w szmateksie dorwałam całkiem ładny błękitny szal z cekinami, nie miałam pomysłu na niego aż do dziś. Posłużył mi jako strona wierzchnie mojej kosmetyczki.
Wypełniłam ją watoliną dla lepszej stabilności, która sprawiła że jest fajnie puchata.
Może nie jest to arcydzieło bo jestem domorosłą krawcową, ale efekt końcowy w pełni mnie zadowala
Mam jakieś bóle w nerce, więc nie bagatelizując sprawy szybko udałam się do lekarza rodzinnego. Ta dała mi skierowanie na USG i mocz. I co się okazało - mam kamicę nerkową, zbyt poważnie to brzmi mam jakiś mały kamyczek i piasek w lewej nerce. Niestety ból jest niesamowity i po wizycie u urologa zdecydowałam się na zwolnienie lekarskie. Więc jestem w domciu i korzystam z wolnego czasu.
Zainspirowana wszelkiego rodzaju torbami i kosmetyczkami made in HANDMADE na waszych blogach postanowiłam i ja sprawić sobie kosmetyczkę.
Moja i tak już wysłużona domagała się zastępstwa, te które są oferowane w sklepach jakoś mi nie podchodziły.
Kurs znalazłam U Uli, przedstawiła go w bardzo przejrzysty sposób.Uszycie całości nie zajęło mi więcej niż 1 godzinkę.
Jakiś czas temu w szmateksie dorwałam całkiem ładny błękitny szal z cekinami, nie miałam pomysłu na niego aż do dziś. Posłużył mi jako strona wierzchnie mojej kosmetyczki.
Wypełniłam ją watoliną dla lepszej stabilności, która sprawiła że jest fajnie puchata.
Może nie jest to arcydzieło bo jestem domorosłą krawcową, ale efekt końcowy w pełni mnie zadowala
piątek, 31 grudnia 2010
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!
Okres przedświąteczny spędziłam w szalonej gonitwie, praca, dom, przygotowania. Niestety tak się stało że nie zdążyłam na czas zamieścić życzeń dla Was.
Święta spędziłam w cudownej rodzinnej atmosferze, w gronie najbliższych, pełnej miłości, zapachu świerku, pierników.
W tym kończącym się roku miło mi było gościć w Waszych małych światach.
Za całego serca życzę Wam aby w nadchodzącym roku nie opuściła Was wena twórcza i przyszły rok owocował w jeszcze wspanialsze pełne serca, radości prace.
Życzę wszystkim
by przyszły rok był spokojny, bez niepotrzebnych zmartwień i wypełniony tym wszystkim czego same sobie życzycie.
Szczęśliwego Nowego Roku!!!!
Płoną sztuczne ognie, płynie muzyka
Idzie nowy rok, stary już umyka
Wiec wznieśmy puchary, tańczmy do rana
Niech los nam nie szczędzi kawioru i szampana
Idzie nowy rok, stary już umyka
Wiec wznieśmy puchary, tańczmy do rana
Niech los nam nie szczędzi kawioru i szampana
piątek, 3 grudnia 2010
Świąteczna wymianka cd...
Po powrocie z pracy czekała na mnie niespodzianka - dostałam paczuszkę ze świątecznej wymianki organizowanej przez Artnowa24.
Wylosowała mnie Asia z Mojej Chwili
Bardzo utalentowana młoda artystka, koniecznie musicie ja odwiedzić.
Obdarowała mnie wspaniałymi ozdobami śwątecznymi między innymi: materiałowymi bombkami, serduszkiem oraz przepięknym workiem,saszetką na chusteczki i przepyszną czekoladą oraz kawą , którą właśnie popijam , przegryzając czekoladą.
Wylosowała mnie Asia z Mojej Chwili
Bardzo utalentowana młoda artystka, koniecznie musicie ja odwiedzić.
Obdarowała mnie wspaniałymi ozdobami śwątecznymi między innymi: materiałowymi bombkami, serduszkiem oraz przepięknym workiem,saszetką na chusteczki i przepyszną czekoladą oraz kawą , którą właśnie popijam , przegryzając czekoladą.
czwartek, 2 grudnia 2010
Świeczniki
Czas świąteczny zapanował już na wszystkich blogach które "podczytuję". Zima zawładnęła krajobraz i chyba tak szybko nie odpuści - ku uciesze naszych milusińskich, a dla nas kierowców jest istnym utrapieniem. Dopiero dziś w na naszym mieście w pełni odczuliśmy ten stan rzeczy. Śnieżyce jakoś do tej pory nas omijały, jak i inne kataklizmy, które w tym roku dały się we znaki rodakom w innych rejonach Polski. Dziś również i nas zasypało, do pracy jechałam w iście ślimaczym tempie, choć mam zimowe opony, nie odważyłam sie jechać szybciej niż 30-40 km na godz. Przez całe 7 km nie widziałam żadnego pługu ani piaskarki (pewnie zima jak co roku ich zaskoczyła). Jutro czekają mnie jak i miliony innych rodaków podobne warunki:) ale co sie tu martwić jutro już weekend i czeka mnie najwieksza frajda jaka może być zimą - czyli "z górki na pazurki" idę na sanki z moim synkiem. Wesołego weekendu i wam zyczę.
Ach, rozpisłam się o pogodzie a zapomniałam na[pisać o świecznikach.
U mnie jeszcze w pracach panuje jesień, czego dowodem jest ten komplet świeczników w iście jesiennych barwach.
Na wymiankę świąteczną również zrobiłam świeczniki, lecz w barwach bardziej świątecznych. Mogę siejuż pochwalić co przygotowałam bo Janeczka już otrzymała paczuszkę
Ach, rozpisłam się o pogodzie a zapomniałam na[pisać o świecznikach.
U mnie jeszcze w pracach panuje jesień, czego dowodem jest ten komplet świeczników w iście jesiennych barwach.
Na wymiankę świąteczną również zrobiłam świeczniki, lecz w barwach bardziej świątecznych. Mogę siejuż pochwalić co przygotowałam bo Janeczka już otrzymała paczuszkę
Subskrybuj:
Posty (Atom)

