Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 marca 2013

Torty urodzinowe

Jest już marzec najwyższy czas pochwalić sie urodzinkami moich maluchów, w luty jeden skończył 11 lat a drugi 1 rok. Dla tego mniejszego oczywiści pierwsza taka imprezka urodzinowa. Zaprosiliśmy mnóstwo gości były prezenty ciasta i tort. Po raz pierwszy  robiłam tort z masy cukrowej. Wyszedł trochę koślawy - ale ja i tak byłam zadowolana z efektu końcowego .


Starszy synek - choć nie miał  mieć w tym roku wyprawianych urodzin zażyczył sobie tort w kształcie statku pirackiego. Zrobiliśmy mu imprezkę dla dzieci w tematyce Piratów z Karaibów. Dzieci świetnie się bawiły a tort zrobiła furorę. Solenizant był zadowolony  :)
Dla mnie to bezcenne widzieć radość dziecka


Na czas zabawy starszaków maluszek poszedł na spacerek ale po powrocie również zamienił się w pirata


wtorek, 15 listopada 2011

Gorący bochenek

Wczoraj wieczorem po raz pierwszy w życiu upiekłam domowy chlebek.

Urósł bardzo okazale, ze złotą, chrupiącą skórką. Podczas krojenia wydawał przyjemny dla ucha szelest, a dla nosa wspaniały zapach świeżutkiego, chrupiącego pieczywka.
Moje chłopaki - w ilości dwóch - czyli mąż i synek wsuwali go jak był  jeszcze gorący, a syn zapytał: "czy już zawsze będziemy jeść taki dobry chlebek?" - co było dla mnie jak najlepsza pochwała :)



Dziękuję bardzo za odwiedziny i miłe komentarze.
Chciałam również powitać 2 nowe osoby wśród obserwatorów mojego bloga.

Jesteście wszyscy kochani!!! Dziękuję :)

niedziela, 28 listopada 2010

Mięciutkie Pierniczki dla zapracowanych

Od kąd mój synek skończył pierwszy rok mamy taką tradycję - pieczemy pierniczki dla Św. Mikołaja czyli na tak aby już były mięciutkie 6 grudnia ma Mikołajki. W tym roku jakoś tak wyszło że się spóźniliśmy i pierniczki by nie "dojrzały" do tego czasu, bo przepis , który stosowaliśmy od 7 lat ma tą wadę że pierniczki iękną dopiero po ok. 3 tygodniach po upieczeniu.
Poszperałam w internecie i znalazłam przepis idealny dla zapominalskich lub też inaczej mówiąc dla zapracowanych. Pierniczki są mięciutkie już po upieczeniu i gotowe do degustacji.

Troszkę zmodyfikowałam przepis który znalazłam:
MIĘKKIE PIERNICZKI
2 szkl. mąki
1 jako
3/4 szklanki cukru pudru
2 łyżki miodu
2 łyżeczki przyprawy do pierników
1 łyżeczka sody
25g świeżych drożdży
25g miękkiego masła
2-3 łyżeczek kakao
*lukier do ozdabiania
Mąkę przesiać z cukrem pudrem. Miód podgrzać i rozpuścić z nim przyprawę piernikowa, sodę i kakao.
Nie ma potrzeby robić rozczynu z drożdży. Drożdże rozkruszyć, dodać do mąki wraz z miodem i jajkiem i masłem, dokładnie wyrobić.Gdyby ciasto było zbyt suche pomimo dobrego wyrobienia , dodać odrobinę miodu. Ciasto nie musi leżakować, czy rosnąć. Można je od razu rozwałkować na okm1/2 cm i wykrawać kształty z foremek. ( lepiej by rozwałkowane  ciasto było odrobinę grubsze, ponieważ będzie bardziej miękkie.). Pierniczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w temp. 190 st C ok 10-13 min.

wtorek, 10 sierpnia 2010

Coś słodkiego poproszę

W niedziele mieliśmy niecodziennych gości, a raczej można by rzec corocznych,choć w ubiegłym roku nie dane nam było sie zobaczyć. Odwiedziła nas moja przyjaciółka z lat szkolnych obecnie na emigracji.
Jak to mówią "za chlebem". Ale oczywiście przyszłao ze swoją połówką i 4 letnim synkiem, niestety starsza latorośl jest już na tyle duża że  z rodzicami po chałupkach szwendać się już nie będzie".
Jak przystało na polską gościnność nie obyło się bez ciasta i poczęstunku w formie kolacji, wędlinki, sałatki sałateczki i takich tam.
Cudownie było powspominać stare, szkolne czasy i porozmawiać o życiu tu u nas jaki tam na emigracji. Choć była niedziela i rano trzeba było wstać do pracy to siedzieliśmy do późnej nocy. Szkoda tylko, że czas tak szybko płynie i musiałyśmy się pożegnać. Teraz tylko została nam wymiana korespondencji na mejlu :) i długie rozmowy telefoniczne. Bardzo mi jej tu brakuje, niestety taki kontakt to już nie to samo co ploteczki przy lampce dobrego wina......

Chciałam podzielić się z wami przepisem na ciasto które upiekłam z tej okazji, smakuje rewelacyjnie choć jest banalnie proste w wykonaniu
przepyszne, mięciutkie i pachnące ciasto ze śliwkami

6 jaj, 1 szkl. cukru, 1 łyżka mąki ziemniaczanej, 2 szklanki mąki pszennej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1/2 szklanki oleju, aromat cytrynowy, 1 kg śliwek

Jajka całe zmiksować z cukrem do jednolitej masy, wlać olej i zmiksować. Stopniowo dodawać mąkę pszenną zmieszaną ziemniaczaną oraz proszkiem do pieczenia, powoli ubijać; wlać aromat cytrynowy, wszystko dokładnie wymieszać.
Ciasto przelać do formy wysmarowanej tłuszczem i obsypanej mąką. Wcześniej wypestkowane śliwki ułożyć na cieście rozcięciem do góry. Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 40-50 minut w temp 180 st. z termoobiegiem, lub 200 st. w piekarniku gazowym.
Upieczone ciasto posypać cukrem pudrem


SMACZNEGO




mały łakomczuch już podkrada

sobota, 1 maja 2010

Drożdżowe bułeczki z nadzieniem - przepis



SKŁADNIKI:
-550 g mąki pezsnnej
-15 g drożdży suchych lub 30g świeżych
-2-3 łyżki roztopionego masła
- 1 jajko, + 2 żółtka
-1 szkl. letniego mleka
- 3 łyżki cukru
- pół łyżeczki soli


Zrobić rozczyn z części mąki , rozkruszonych drożdży, cukru i części podgrzanego nie gorącego mleka.
po 15 min. kiedy rozczyn ruszy dodać pozostałe składniki, wyrobić ciasto.
Pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok 1-1,5 godz.
Gdy podwoi objętość jeszcze raz krótko wyrobić, podzielić na równe części ( ok 60g na każdą bułeczkę) i formować bułeczki nadziewając je.Na blachę rozłożyć papier do pieczenia. Bułeczki poukładać na blaszce i odstawić na pół godziny do ponownego wyrośnięcia.
Przed pieczeniem posmarować je jajkiem roztrzepanym z mlekiem i posypać kruszonką.
Piec 20-30 min w temp. 180 st.C

KRUSZONKA:
120g mąki pszennej
4 czubate łyżki cukru
60g. masła ( miękkiego lub roztopionego)

Sobotnie wypieki

Stało się tradycją, że w sobotę wraz z moim synkiem coś pieczemy. Tak było i dziś. 

Wstaliśmy bardzo wcześnie rano.To chyba wewnętrzny zegar  karze nam wstawać o tak wczesnej porze po cało tygodniowych porannych pobudkach. Dzień zapowiada się pięknie, i mam na dzieję, że tak zostanie pomimo niepokojącej prognozy. A że mamy dłuuuugi weekend, to trzeba z niego korzystać, więc wybieramy się do rodzinki do pięknego miasteczka Lubniewice. Nie jest w moim zwyczaju odwiedzać gości z "gołą ręką" wiec z samego rana zabraliśmy się do pieczenia drożdżowych bułeczek nadziewanych frużeliną wiśniową własnej produkcji.
Synek dzielnie mi pomaga, a przy tym wygląda niczym piekarz