Dziś chciałam się pochwalić pisanką, którą stworzyliśmy wraz z moim synkiem 3 lata temu, czyli dokładnie wtedy gdy był jeszcze w zerówce.
Jako sześciolatek sam wpadł na ten pomysł, i muszę przyznać że był świetny.
Pisanka była robiona na konkurs w przedszkolu, który udało nam się wygrać.
Muszę przyznać że synek bardzo mi pomagał ja tylko wycinałam elementy z z papieru kolorowego.
Jajko jest zrobione z balona obklejone małymi kawałeczkami powydzieranej bibuły-krepiny.
Z góry przepraszam za jakość zdjęć - były robione wieczorem
czwartek, 22 marca 2012
wtorek, 20 marca 2012
W międzyczasie
Wszystko co robie po za opieką nad maleństwem jest w tak zwanym międzyczasie. Dzieciątko nie jest zbyt absorbujące ( bywają gorsze), ale jednak czas ucieka mi gdzieś między palcami i ani się obejrzę, a tu już głęboki wieczór. Jednak ostatnio udało mi się uszyć kilka kosmetyczek, które chciałam dziś Wam przedstawić - ale ostrzegam będzie masa zdjęć.
Gotowe na oglądanie? :)
Na pierwszym planie będą sztruksowe, takie malutkie, bardzo przypadły mi do gustu. To jest już druga tura pierwszą niestety nie zdążyłam obfocić - tak szybko się rozeszły wśród szwagierek.
przód i tył są jednakowe
a to druga tutaj już popuściłam wodze fantazji i uszyłam każda ze stron inną choć cały czas jest to ten sam materiał
Wewnątrz mają brazową atłasową podszewkę
Gotowe na oglądanie? :)
przód i tył są jednakowe
a to druga tutaj już popuściłam wodze fantazji i uszyłam każda ze stron inną choć cały czas jest to ten sam materiał
Wewnątrz mają brazową atłasową podszewkę
Satynowa z czerwoną atłasową podszewką
Żakardowe z atłasową kremową podszewką
wtorek, 13 marca 2012
Wielkanoc tuż tuż ...
Tak, jak w temacie Wielkanoc tuż tuż, wiec u mnie serwetkowy sezon ruszył sie już.
Naszyłam się ich troszkę znów... :-)
Ale mi się zrymowało :)
Dawno mnie nie było duo zaległości ale wkrótce postaram się je nadrobić.
Niestety nie mam zbyt dużo czasu, bo wielkie zmiany nadeszły w moim życiu.
Ta zmianą jak się domyślacie jest nowy członek rodziny, który powitał świat 1 lutego z wagą 4050g i miarą 56 cm - więc całkiem spory człowieczek.
Wybaczycie mi chyba tak długą nieobecność :)
Dziękuję za tak liczne odwiedziny i witam nowych obserwatorów
A tu przedstawiam Filipka
Naszyłam się ich troszkę znów... :-)
Dawno mnie nie było duo zaległości ale wkrótce postaram się je nadrobić.
Niestety nie mam zbyt dużo czasu, bo wielkie zmiany nadeszły w moim życiu.
Ta zmianą jak się domyślacie jest nowy członek rodziny, który powitał świat 1 lutego z wagą 4050g i miarą 56 cm - więc całkiem spory człowieczek.
Wybaczycie mi chyba tak długą nieobecność :)
Dziękuję za tak liczne odwiedziny i witam nowych obserwatorów
A tu przedstawiam Filipka
czwartek, 1 grudnia 2011
Wyniki Candy
Witajcie, dziękuję za udział w mojej zabawie. Ilość osób, które zamieściły komentarz pod postem przeszła moje najśmielsze oczekiwania - było Was aż 78 osób. Z pośród nich "sierotaka" - czyli mój syn we własnej osobie wylosował szczęśliwca, który otrzyma zestaw do decoupage.
A jak to się odbyło proszę zobaczcie same:
los został wybrany.
a szczęśliwcem jest: olimpia2708
Gratuluję wygranej i proszę o adres na maila agag761@wp.pl
Dziękuję bardzo za tak liczny udział, i witam nowych obserwatorów mojego bloga.
Pozdrawiam gorąco :)
A jak to się odbyło proszę zobaczcie same:
los został wybrany.
a szczęśliwcem jest: olimpia2708
Gratuluję wygranej i proszę o adres na maila agag761@wp.pl
Dziękuję bardzo za tak liczny udział, i witam nowych obserwatorów mojego bloga.
Pozdrawiam gorąco :)
wtorek, 15 listopada 2011
Gorący bochenek
Wczoraj wieczorem po raz pierwszy w życiu upiekłam domowy chlebek.
Urósł bardzo okazale, ze złotą, chrupiącą skórką. Podczas krojenia wydawał przyjemny dla ucha szelest, a dla nosa wspaniały zapach świeżutkiego, chrupiącego pieczywka.
Moje chłopaki - w ilości dwóch - czyli mąż i synek wsuwali go jak był jeszcze gorący, a syn zapytał: "czy już zawsze będziemy jeść taki dobry chlebek?" - co było dla mnie jak najlepsza pochwała :)
Dziękuję bardzo za odwiedziny i miłe komentarze.
Chciałam również powitać 2 nowe osoby wśród obserwatorów mojego bloga.
Jesteście wszyscy kochani!!! Dziękuję :)
Urósł bardzo okazale, ze złotą, chrupiącą skórką. Podczas krojenia wydawał przyjemny dla ucha szelest, a dla nosa wspaniały zapach świeżutkiego, chrupiącego pieczywka.
Moje chłopaki - w ilości dwóch - czyli mąż i synek wsuwali go jak był jeszcze gorący, a syn zapytał: "czy już zawsze będziemy jeść taki dobry chlebek?" - co było dla mnie jak najlepsza pochwała :)
Dziękuję bardzo za odwiedziny i miłe komentarze.
Chciałam również powitać 2 nowe osoby wśród obserwatorów mojego bloga.
Jesteście wszyscy kochani!!! Dziękuję :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












