środa, 20 lipca 2011

Podróży nadszedł czas...

tak, tak, już za 3 dni mój ukochany synek wyjeżdża na kolonie :( o smutno będzie w domku. No cóż taka est kolej rzeczy, musi się uczyć samodzielności w życiu. Ja się smucę a on cały happy że poedzie na odkrywanie nowego....

Właśnie z tego powodu(czyt. wyjazdu) postanowiłam uszyć woreczki podróżne. Jak na razie uszyłam 2 komplety po 2 sztuki , ale mały już sobie zamówił jeszcze jeden z tym samym motywem. Oraz zrobiłam komplecik dla męża, ale ten z kolei woli coś bardziej retro, wiec ten niebieski zostaje dla mnie




Nie obyło się bez małych przeszkód:
poraz pierwszy miałam do czynienia z papierem transferowym i oczywiście zrobiłam babola :)
ładnie napisałam "czyste" i "brudne" zrobiłam odbicie lustrzane ( araczej mi się wydawało) i bez wahania odbiłam na pierwszym woreczku....
i okazało się,  że nie było to odbicie lustrzane tylko napis od prawe do lewej ( napis był poprawny, ale litery n ie w tym kierunku co trzeba). Tak więc powstały łatki na niebieskim komplecie. Żeby tego było mało, woreczki są z podszewką, więc nie obyło się bez prucia, a przyszycie takiej łatki do gotowego woreczka to  ie lada wyzwanie i takim sposobem łatki są trochę"kiwnięte".

Miałam nadzieję że nie zrobię po raz drugi takiego błędu, no ale niestety do dwóch razy sztuka, na woreczku dla synka napis czyste odbiłam do góry nogami ( nie pokazałam tego na zdjęciu - bo mi wstyd, że takie błędy popełniam).
Ale mój synek wspaniałomyślnie mi wybaczył i ten napis do góry nogami wcale mu nie przeszkadza


jak to mówią: "człowiek się uczy na błedach"

sobota, 16 lipca 2011

Aniołki na podziękowanie

Choć już mamy pełnię lata i połowa lipca już za nami ja wspominam tegoroczny maj a konkretnie uroczystość Przyjęcia Komunii Świętej przez mojego synka.

 Była to wspaniała uroczystość, Damian witał Księdza Proboszcza w imieniu dzieci Pierwszokomunijnych, oraz niósł dary dla Kościoła.

A dla gości przygotowaliśmy wspólnie (czyli ja  - mama, i mój synek) aniołki z masy solnej, które w ramach podziękowania za przybycie wręczaliśmy gościom na przyjęciu.


Niestety od maja nic nie stworzyłam, mam jakiś zastój, mogę tylko pochwalić się pracami z mojego archiwum.
Mam nadzieję , że niedługo to się zmieni urlop już tuż tuż, a będzie on bardzo dłuuugi

Pozdrawiam was serdecznie i dziękuję za odwiedzinki.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Festyn, wycieczka i wypieki

Oj jak zwykle opuszczam się w aktualizowaniu wydarzeń z mojego " magiczno-robótkowego świata"

Tak, Tak czerwiec już od dwóch lat jest dla mnie miesiącem pod znakiem Dnia Dziecka., a co za tym idzie ma pełne ręce roboty. :) Nie żebym się żaliła, sprawia mi to ogromną radość.
A to trzeba przygotować jakiś poczęstunek do szkoły na festyn, a to pojechać na wycieczkę, albo też przygotować  festyn.

Ale konkretnie:
Już stało się tradycją, że piekę babeczki na różne uroczystości najpierw w przedszkolu, a teraz w szkole dla dzieci z klasy mojego synka. I w tym roku też kilka razy już serwowałam smakołyki dzieciakom, więc nie mogło zabraknąć moich wypieków na festynie w szkole.
Nawet doczekałam się podziękowania od wychowawczyni w formie dyplomu, który to został mi uroczyście  wręczony na zakończenie 2 klasy mojego synka. Jakież było moje zaskoczenie gdy Wychowawczyni  mnie wyczytała, aż łezka zakręciła się w oku. :)

Festyn i wycieczka:

Od ubiegłego roku organizujemy z siostrą festyn i wycieczkę dla dzieci z wioski Orzelec ( gdzie mieszka moja siostra). Pieniadze na ten cel pozyskuje sołtys tej miejscowości od gminy.
W ubiegłym roku byliśmy w Zoo w Poznaniu, a w tym roku zwiedzaliśmy Park Dinozaurów w Nowinach Wielkich. Po wycieczce udaliśmy się na podwórko do sołtysa, gdzie organizowałyśmy dzieciom gry i zabawy nagradzane upominkami. Cała impreza trwała ok 3 godzin.
a oto kilka migawek z wycieczki i festynu:





W tym roku najwiecej emocji dzieci miały przy zabawie Karmienie Klowna.
Zabawa polegała na tym że do wyciętej dziury w ustach pajaca dzieci wrzucały piłeczki po 3 trafnych rzutach wyciągały fanty z prezent. Klowna namalowałam na brystolu i przykleiłam do kartonu, w którym wycięłam dwa otwory. Zabawa była naprawdę świetna.


Na koniec dzieci maiły tzw> wedkę szczęścia gdzie losowały upominaki specjalnie przygotowane dla nich m in. piłki, ksiażki, gry planszowe.

Zabawa naprwadę sie udała a  dzieci z uśmiechami i podarunkami wróciły do domu.

PS. dziekuję że dotrwaliście do końca tego długiego postu.
Pozdrawiam serdecznie  :)

środa, 16 marca 2011

serwetki nowe wzory

Coś ostatnio szwankuje mi komputer, chyba jakiegoś wirusa się nabawił.
więc dziś szybciutko przedstawiam nowe wzory serwetek:

1. Lilia I
pasuje do koszyczka o średnicy 19 cm i nieco  większe lub do koszyczka na pieczywo
rozm 43x43 cm mierzone po kwadracie szer. koronki 12 cm




2. Lilia II
Uszyta jest z myślą o nico mniejszym koszyczku o średnicy ok 17 cm i mniejsze
rozm. mierzony po kwadracie 33x33 cm szerkoronki12 cm
3. Liście
pasuje do koszyczka o średnicy ok 17 cm i nieco mniejsze
rozm. mierzony po kwadracie 33x33 cm szerkoronki12 cm

4. Romby  - po raz drugi
do koszyczka o średnicy 19 cm i nieco wiekszy lub do koszyczka na pieczywo
rozm mierzony po kwadracie 40x40 cm szer koronki ok.5 cm





PS. witam nowe osoby wśród obserwatorów mojego bloga.
Dziękuję z miłe komentarze


Miłego wieczoru ... buziaki

środa, 9 marca 2011

Serwetki wielkanocne odsłona druga

Szyję w dalszym ciągu, zamówień mam sporo co mnie bardzo cieszy, ale  nie wszystkie zdołałam obfotografować.
Dziś przedstawiam dwa nowe wzory serwetek. W zasadzie wzór jest ten sam, lecz różnią się koronkami

serwetka z koronką w romby
rozm 40cm x 40 cm szer. koronki ok 5 cm




Druga natomiast jest nieco większa z koronką z różą
44x44 cm  koronka o szer 11 cm



Niebawem pokażę następne z lilią i liściem

Bardzo dziękuję za tak liczne odwiedziny i miłe komentarze


PS. Jeśli ktoś ma ochotę zakupić taką serwetkę to jeszcze przyjmuję zamówienia zapraszam serdecznie :)