niedziela, 28 listopada 2010

Mięciutkie Pierniczki dla zapracowanych

Od kąd mój synek skończył pierwszy rok mamy taką tradycję - pieczemy pierniczki dla Św. Mikołaja czyli na tak aby już były mięciutkie 6 grudnia ma Mikołajki. W tym roku jakoś tak wyszło że się spóźniliśmy i pierniczki by nie "dojrzały" do tego czasu, bo przepis , który stosowaliśmy od 7 lat ma tą wadę że pierniczki iękną dopiero po ok. 3 tygodniach po upieczeniu.
Poszperałam w internecie i znalazłam przepis idealny dla zapominalskich lub też inaczej mówiąc dla zapracowanych. Pierniczki są mięciutkie już po upieczeniu i gotowe do degustacji.

Troszkę zmodyfikowałam przepis który znalazłam:
MIĘKKIE PIERNICZKI
2 szkl. mąki
1 jako
3/4 szklanki cukru pudru
2 łyżki miodu
2 łyżeczki przyprawy do pierników
1 łyżeczka sody
25g świeżych drożdży
25g miękkiego masła
2-3 łyżeczek kakao
*lukier do ozdabiania
Mąkę przesiać z cukrem pudrem. Miód podgrzać i rozpuścić z nim przyprawę piernikowa, sodę i kakao.
Nie ma potrzeby robić rozczynu z drożdży. Drożdże rozkruszyć, dodać do mąki wraz z miodem i jajkiem i masłem, dokładnie wyrobić.Gdyby ciasto było zbyt suche pomimo dobrego wyrobienia , dodać odrobinę miodu. Ciasto nie musi leżakować, czy rosnąć. Można je od razu rozwałkować na okm1/2 cm i wykrawać kształty z foremek. ( lepiej by rozwałkowane  ciasto było odrobinę grubsze, ponieważ będzie bardziej miękkie.). Pierniczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w temp. 190 st C ok 10-13 min.

wtorek, 16 listopada 2010

Paczka dotarła :)

Zachwycona pracami Hani z  Konwalii Amelii postanowiłam sprawić sobie obrazek do mojego nowego salonu w technice pergamono. Jest  to wspaniała technika a Hania potrafi wyczarować cuda ze zwykłej kalki technicznej. Zamówiłam więc pracę, którą już wcześniej wykonywała- koroneczkę z napisem HOME.
Paczuszka wczoraj do mnie dotarła i ramka z koroneczką zaraz zawisła na ścianie w honorowym miejscu, oprócz pracy w paczce znalazłam jeszcze niespodziankę, zakładkę do ksiązki.
Dziękuję Ci Haniu, obie prace są prześliczne
*zdjęcia wykonane przez Hanię*- moje z racji okropnej deszczowej pogody nie wyszły tak ładnie

 Od teraz jestem szczęśliwą posiadaczką pracy w technice pergamono :)


piątek, 12 listopada 2010

Wianki

Dziś w wielkim skrócie, pomimo remontu który właśnie się zakończył nie próżnowałam ...wiłam wianki.
Choć spóźniony jest ten post, bo część z nich leży na grobach moich bliskich postanowiłam je opublikować.


z liści klonu

z szyszek



z sizalu

z kwiatów "kapusty"


 PS. Remont dobiegł końca, sprzątanie po nim również, niebawem przedstawię pokój przed i po remoncie

dziękuję za odwiedziny i komentarze
Miłego weekendu

czwartek, 21 października 2010

TOTALNy KATAKLIZM

Nie wiem co się dzieje ale wszystko sie wali. Od tygodnia mam remont w dużym pokoju, bałagan jest straszny. Jak tylko wracam z pracy do domu od razu biorę się za porządki. Zamiatanie, mycie podłogi i jeszcze raz mycie i końca niema. Do tego to właśnie od początku remontu jestem jestem bez telewizora, nie wiem co się w bożym świecie dzieje, tyle tylko co w pracy dorwę sie do netu i nadrabiam zaległości w wiadomościach. I tak nie do końca fajnie miało się ciągnąć przez 3 tygodnie. Wieczorem siadaliśmy wszyscy przed kompem (w senie ja i synuś, bo mąż na 2 zmianie) i oglądaliśmy sobie filmy familijne i bajki na kompie, czasem przeleciała szybciutko po waszych blogach i tak się toczyło.... Do dzisiaj.... kiedy to właśnie dowiedziałam się że komputer nam "zdechł", jakiś wirus go zaatakował, podobno już wczoraj były kłopoty, ale mężuś dał sobie z tym jakoś radę. Dziś rano natomiast wszystko padło....
Tak wiec jestem uziemiona totalnie, pozostaje jedynie radio...
Nie zaraz jest jeszcze jedna alternatywa, przecież mogę wyjąć telewizor z kartona i pociągnąć kabel antenowy ( raczej nie możliwe, jestem a-techniczna, czyli po prostu nie znam się na tym). A zresztą jak byśmy się pomieścili w tych dwóch maleńkich pokojach z tak dużym telewizorem. Nic to trzeba zacisnąć zęby i czekać na koniec remontu. A tu on się jakoś nie zanosi. Za tydzień przyjdzie zamówiony stół i krzesła, a pokój jeszcze w "proszku", a fachowcy się śmieją i mówią że marne szanse, choć umawialiśmy się na 3 tygodnie bałaganu.
Pocieszające jest to, że jak będzie już gotowy to będzie wyglądał tak jak sobie wymarzyłam....
Jak skończymy to pokażę fotki ( jeśli komputer naprawimy)
więc na razie 


PS. dziękuję za komentarze oraz tak liczne odwiedziny

pozdrawiam cieplutko w te pochmurną środę

piątek, 15 października 2010

Pomysł na fajną zabawę

Jeszcze troszkę się waham czy wziąć udział w tej zabawie ale polecam innym
proszę zerknąć na tą stronę
Komu prezent??
Prawda że fajna zabawa?

EDIT:
No i zapisałam się, teraz czekam na losowanie, zobaczymy co się wydarzy.
Mam tylko obawę czy sprostam wymaganiom wylosowanej osoby, ale tylko taką malutką obawę :)